Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

29.6.16

Wierni towarzysze Strzały 5

***






- Dzień dobry. Nie wiedziałam, że tu jesteś - powiedziała Felicity, schodząc po schodach do ich tajnej kryjówki. 
- Cześć, - Oliver uśmiechnął się. - Wczoraj nie chciałem wracać do domu, więc zdecydowałem się tu przyjść i poćwiczyć. 
- Och, nie wiedziałam - urwała dziewczyna - Jeśli chcesz, mogę przyjść później. 
- W porządku Felicity, cieszę się, że tu jesteś. 
- Cóż, jeśli nie jesteś ranny, chciałabym coś sprawdzić, ale tylko jeśli nie masz nic przeciwko. - nieczesto zdarzało się, by Oliver chciał pobyć sam, dlatego Felicity nie chciałą mu przeszkadzać i w takich momentach wolałą zejść mu z oczu. 
- Mówiłem ci, że wszystko jest w porządku - przerwał jej mężczyzna. - Komputer jej do twojej dyspozycji, a ja idę po kawę na górę. Napijesz się?
- Nie, dziękuję. Piłam już jedną w drodze tutaj. No wiesz, nie spodziewałam się, że cię tu zastanę o tej porze. - powiedziała dziewczyna, siadając przy komputerze. 
- Felicity, jeśli chodzi o wczoraj... - zaczął Queen. 
- To moja kolej, by powiedzieć: "W porządku" - Felicity uśmiechnęła się. - Nie myśl o tym, co się stało przed moim domem. Nocny spacer, swieże powietrze, trochę szampana we krwi to wszystko sprawiło, ze na chwilę zapomnieliśmy o świecie. 
- Jeśli chcesz ... 
- Tak, chcę o tym zapomnieć jak najszybciej. Jesteśmy przyjaciółmi, Oliverze, więc wszystko musi być porządku. 
- Wszystko musi być w porządku? - Uśmiechnął się mężczyzna - Nie podobałoby ci się to co mogłoby sie stać? 
Dziewczyna wyskoczyła jak oparzona i na odchodnę krzyknęła zdecydowane. - Nie!
- Cholera! - zaklął Oliver, kiedy za panną Smoak trzasnęły drzwi 

- Gratuluje ci Felicity, po prostu zniszczyłaś wszystkie szanse, by pocałować swojego szefa. - warknęła do siebie kiedy już znalazła się na tyłach klubu i nagle wszystkie myśli o ostatniej nocy zniweczyły cały jej dzisiejszy plan. Nie mogła się skupić, kiedy Oliver był tak blisko niej, że aż jej serce zaczęło bić szybciej, w oczekiwaniu na to, co miało za chwilę nadejść. Myśl, że mógłby ją pocałować była nie do zniesienia, a jeśli sama myśl o tym dawała takie efekty, to co by się stało gdyby naprawdę to zrobił. Nie chciała o tym teraz myśleć, bo każda najmniejsza wzmianka na ten temat powodowała suchość w gardle, przyśpieszony oddech i spoconę dłonie. Ten cholerny telefon tak samo jej pomógł jak i zniszczył tamtą chwilę, bo gdyby nie ten dzwonek to pewnie przekroczyliby kolejny krok. Jak mogła wyjaśnić to co teraz czuje takiemu facetowi jak Oliver? No jak? On by tego nie zrozumiał. Ona sama tego nie rozumiała, przez co nie zmrużyła oka w nocy, a po starannym rozważeniu wszystkich za i przeciw, postanowiła spróbować zapomnieć o tym incydencie. Co innego mogła zrobić? Oliver był po prostu pod wrażeniem jej wyglądu, po kilku kieliszkach szapana, może nawet na jego zachowanie miał wpływ ten głupi księżyc. Tak, to napewno kumulacja tego wszystkiego sprawiła, że chciał ją pocałować. W innych okolicznościach, to nie miałoby nawet racji bytu. Tak długo, jak samą dziewczynę dręczyły bolesne refleksję, Oliver wrócił do kryjówki i przez kilkanaście minut siedział w milczeniu wpatrując się w ekrany komputerów. Nie odważył się z nią porozmawiać, bo był zniechęcony jej zachowaniem. Nie rozumiał, dlaczego prosiła go, by zapomnielio tym, co się stało. Jak to jest, że... ona nie poczuła tego samego co on. Jak mogł być tak głupi, by wierzyć, że dziewczyna może zakochać się w nim. Kiedy Felicity wróciła do centrali nawet jej nie zauważył, był zwyczajnie pogrążony we własnych myślach. Nieobecny. 

John Diggle również postanowił wcześniej przyjść do kryjówki, dlatego był zaskoczony widokiem swoich przyjaciół - Cześć wam, nie możecie spać, jest dopiero po czwartej. Co wy tu robicie o tej porze, przecież jest jeszcze noc? - Ponowił pytanie, bo żadne z nich nawet nie zaszczyciło go odpowiedzią ani tym bardziej wzrokiem. - Co z wami? Żyjecie? Ziemia do Olivera i Felicity. - Na dźwięk jego natarczywego głosu, w końcu oboje optrzytomieli. 
- Och, John, witaj - Felicity uśmiechnęła się słabo i odwróciła do komputera w poszukiwaniu jakichś informacji, aby "zabić" czas - Nie zauważyliśmy cię, długo tu jesteś? - Zniechęcona poprosiła Olivera o wspracie. 
- Będzie już jakiś kwadrans, nie wyglądacie najlepiej. Coś się stało między wami? - John spojrzał na przyjaciela. 
- O czym ty gadasz Digg, wszystko jest w porządku! - Ton głosu Queena nie był zbyt przekonywujący, dlatego Diggle wiedział, ze coś złego się wydarzyło. 
- Wszystko jest ok, John - Felicity odwróciła się do czarnoskórego przyjaciela i posłała mu słaby uśmiech, by po chwili znów spojrzeć w monitor komputera. 
- Załóżmy, że wam wierzę - powiedział Diggle. - W każdym razie, mamy problem ważniejszy niż dowiedzenie się kto komu dał kosza i kto z was komu nie wyznał miłości. 
- Diggle! - Oliver słysząc słowa przyjaciela zakrztusił się kawą. 
- Wiesz, mamy czas - powiedziała Felicity wyłączając jeden z komputerów, po czym skierowała się do wyjścia. - Do zobaczenia o cywilizowanej porze - rzuciła na odchodne, po czym zniknęła za drzwami prowadzącymi do wyjścia. 
- Nic się nie stało - Oliver westchnął, gdy zobaczył kolejne pytające spojrzenie przyjaciela. - I nie mów nic więcej na ten temat. 
Diggle roześmiał się. - Nie wiem o czym mówisz, kolego? Udajemy przecież, że nie zauważyłem, waszych smutnych min i rozdartych serc. 
- John! - Oliver przerwał tą dysputę, tonem nieznoszącym sprzeciwu. 
- Dobra, dobra - Diggle roześmiał się. - Cóż, w ogóle, to wracając do rzeczy mamy duży problem - powiedział, nagle stając się poważnym. 
- Co się stało? - Oliver zmarszczył brwi. 
- Twoja szalony eks pojawiła się z powrotem w mieście. 
- Co ty gadasz? Czemu tak myślisz? - Queen wyglądał na zaskoczonego 
- Wczoraj w nocy, zabiła jednego z oprawców ojca - powiedział Diggle. - Mężczyzna został zabity strzałą z kuszy, Oliverze. 
- Jesteś pewien, że to ona? 

- Myślisz, że Starling City, ma wielu mieszkańców, którzy są niezadowoleni ze zbirów i są w stanie zgładzić cel strzelając z kuszy? 
- Masz rację - westchnął Oliver - Co robimy? 
- Znalazłem adres jednego z członków gangu, który przeżył przez czysty łut szczęścia. Myślę, że twoja eks wkrótce złoży mu niezapowiedzianą wizytę. 
- Cholera! 
- Oliverze, wiesz, że tym razem musi zostac zatrzymana? - Zapytał John. 
- Tak. 
- Oliverze, mając na myśli "zatrzymanie jej" miałem na myśli oddanie jej w ręce policji. 
- Domyśliłem się... - przerwał mu Oliver. - Będę musiał ją zatrzymać choćby nie wiem co - dodał stanowczo.



***

- Dobrze cię widzieć Oliverze, nie spodziewałam się ciebie tutaj. - powiedziała, nie odwracając się do Olivera i wciąż szukają czegośc przez otwarte okno. 
- Nie sądzę. Czekałeś na Hanka Brody'ego, który był kiedyś lokajem twojego ojca. 
- Wiedziałam, że przyjdziesz. Kaptur nie przegap okazji, aby uratować czyjeś życie - uśmiechnęła się. 
- Heleno, dlaczego wróciłaś? - zapytał ją ponownie, i tym razem spojrzała na niego. 
- Och, Oliverze, brakowało mi ciebie tak bardzo, jestem w stanie nawet wybaczyć ci zdradę - uśmiechnęła się chytrze Huntress. - Wiesz, byliśmy dla siebie stworzeni. - Odeszła od okna i usiadła na kanapie 
- Heleno, jesteś morderczynią. 
- Nie, Oliverze, ja jestem taka jak ty. Jesteśmy do siebie tak podobni, nie zaprzeczaj. 
- Nie chcę cię skrzywdzić - powiedział Oliver, siadając na krześle naprzeciwko dziewczyny. - Jeśli zgodzisz się pójść ze mną i dobrowolnie oddać się w ręce policji, będziemy w stanie uniknąć ofiar. 
- Co? Ty naprawdę myślisz, że zrezygnuję? - zaśmiała się. - Nie, Oliverze, policja nigdy nie będzie w stanie mnie złapać. 
- Heleno, musisz odpowiedzieć za swoje zbrodnie - powiedział stanowczo Queen. - Jesteś morderczynią. To się nie zmieni, ale chcę ci pomóc. Pozwól mi to zrobić - dodał nieco ciszej. 
- Oliverze, a co z naszą miłoscia? Czy ona nic dla ciebie nie oznacza? Chcesz tak łatwo zapomnieć o wszystkim i zamknąć mnie w więzieniu? - zapytała głosem tak dziwnym, jakby należał do kogoś innego. Na pewno można było w nim usłyszeć kpinę, ale Oliver wciąż nie mógł dowiedzieć się, gdzie leży prawda a gdzie kłamstwo. Nie mógł zrozumieć, dlaczego Helena Bertinelli wróciła do miasta. 
- Popełniłem błąd, Heleno. Myślałem, że może być lepiej, milej, bardziej sprawiedliwie, ale to nie spełniło moich oczekiwań - powiedział rozczarowany Oliver. 
- Co, znalazłeś kogoś lepszego niż ja? Kogoś kto nie kara przestępców, wbijając im strzałę w serce? 
- Heleno, bandyci powinni ponosić odpowiedzialność za swoje działania, ale nie za cenę własnego życia. 
- Kto mnie zastąpił w twoim sercu? - zapytała dziewczyna, wstając z kanapy i zbliżając się do bojownika. - Czy to suka Laurel? Wracamy do starych przyzwyczajeń miłosnych? 
- To nie jest czas, by mówić o moich uczuciach do ciebie czy też innej kobiety - Oliver próbował po raz kolejny wrócić na odpowiedni tor rozmowy. 
- Nie, to nie ona, widzę to w twoich oczach - dziewczyna uśmiechnęła się.- A może to ta kobieta policjant, która była zbyt zajęta pracą aby spełnic twoje zachcianki łóżkowe? - Wyszeptała, pochylając się bliżej mężczyzny. 
- Heleno, przestań - Oliver wstał z krzesła i odsunął się od dziewczyny - Albo pójdziesz ze mną z własnej woli, albo będę musiał cię do tego zmusić. 
- Hmm..., więc kto to jest? A może to ta niespokojna i gadatliwa nerdka Felicity? - Oliver mimowolnie się wzdrygnął ale nawet tego nie zauważył, on nie....
- Heleno to nie czas i miejsce na takie rozmowy. Dałem ci szansę. 
- Więc to ona, tak myślałam - Bartinelli powiedziała, podchodząc do okna - Pozwól mi zapytać, w czym Felicity jest lepsza ode mnie? 
- Czas na nas - Oliver podniósł łuk i wycelował w dziewczynę. - Skończyliśmy rozmawiać... 
- Byłeś tak zaślepiony chęcią by mi pomóc, że ominęło cię najważniejsze - powiedziała dziewczyna, a gdy Oliver nie miał czasu, aby ją zatrzymać, wyskoczyła przez okno.


Kochani strasznie Was przepraszam za brak rozdziałów, ale życie realne mnie nieźle przytłoczyło i dało lekko w kość. Nie mniej jednak pokazało co jest ważne i ważniejsze. Obecnie mam trochę czasu, no bo wiecie praca, egzaminy, fanpage i blog z kodami html pokazał mi, że tak naprawdę różnie to może byc w życiu. Jednak wracam do Was, bo strasznie się za Wami stęksniłam i mam lekką nadzieje, że Wy za mną choć tyci tyci również. Dla fanów serialu Arrow zapraszam na mojego Fanpage Arrow Crossover, którego prowadzę z tłumaczem odcinków Drbang. Zapraszam Was również na mojego bloga o newsach z Arrowverse: Arrowverse News. Kocham Was <3

komentarze

  1. Cudowny rozdział ;) fajnie ze wrócilas. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu miło znów zobaczyć tu Twój nick ;) Cieszę się, że Ci się podobało :) Next będzie końcem tej istorii i pojawi się zapewne już niedługo, bo główny zarys mam już opisany ;) Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  2. Szczerze powiedziawszy jestem tu przypadkowo, lecz myślę, że zostanę na dłużej. Bardzo ciekawie piszesz i podoba mi się Twój styl. Zapoznać się jednak muszę z poprzednimi wątkami akcji, gdyż mam wrażenie, że nie jest to początek;)
    Notabene bardzo ładny, choć trochę za mroczny kak dla mnie szablon. Ciężko mi się czyta małe literki na tym ciemnym (czarnym właściwie) tle. Ale to tylko moja uwaga :D

    Życzę dużo weny, pozdrawiam i zapraszam do sb:)
    http://icedaughter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Justyno poprawię wpisy na lekko większą czcionkę, tylko będę musiałą trochę w kodzie html pomieszać :) Ale zego nie robi się dla lepszego czytelnictwa. Tak, tak masz rację jest to 5 część jeśli chodzi o samych Wiernych towarzyszy Strzały. 6 część jest ostatnią, ale potem zapewne dodam inne rozdziały dotyczące serialu Arrow.

      Dziękuję za zaproszenie, napewno skorzystam, pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  3. Piszesz bardzo fajnie i na pewno będę tu często zaglądać :) Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za komentarz i również życzę miłej niedzieli i spokojnego wieczoru ;)

      Usuń
  4. Powtórzę za Justyną,że oczy trochę się męczą przy czytaniu ciemnych liter z jeszcze ciemniejszego tła. Jestem u Ciebie po raz pierwszy, a i serialu Arrow nie znam, więc niezręcznie mi się wypowiadać. Gdybym miała jednak coś powiedzieć w kwestii warsztatu to na początek zmniejszyłabym ilość dialogów, a zwiększyła narrację, co wprowadziłoby klimat.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniejsze rozdziały zawierają więcej narracji, niestety w tym rozdziale nie dało się wprowadzic więcej opisów, bo nie chce w nieskończoność przeciągać tych rozdziałów. Zapraszam w tym razie do innych skończonych rozdziałów mojego autorstwa.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Bardzo fajnie piszesz. I chętnie poczytam inne wpisy- tylko pliz, zmień tło bo to się bardzo ciężko czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienione, mam nadzieje, że teraz jest o niebo lepiej, pozdrawiam ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajnie się czyta :) Na pewno jeszcze tu wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Iwono w takim razie zapraszam serdecznie do tego opowiadania albo zupełnie innego ;)

      Usuń
  7. Przyznam szczerze od niedawna zaczęłam oglądać serial Arrow i jestem zakochana w Olivierze.
    Nie wiem jakim cudem ta miłość obudziła się dopiero po czterech sezonach ale lepije później niż wcale.
    Twój blog bardzo mi się spodobał.
    Ciekawie napisana historia i przedstawione postacie.
    O niektórych zaledwie śłyszałam gdyż jestem na początku swej przygody ale z pewnością dojdę dalej.
    pozostaje mi pozdrowić i zaprosić w wolnej chwili do siebie.

    [www.autorska-strefa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Serena dzieki ślicznie za wpis. Mnie na przemian Oliver bawi i drażni, więc raczej jestem neutralna jeśli chodzi o niego, ale za te jego spojrzenie dałąbym się chyba pociąć albo pogilgotać piórkiem ;) Dzięki za kontakt do siebie, w wolnej chwili zerknę.

      Usuń
  8. Uwielbiam Arrowa i szczerze? Trafiłam tu przypadkiem i trochę obawiałam się, że nie podołasz opisywaniu własnej wersji mojego ulubionego serialu, ale mile mnie zaskoczyłaś :D Masz lekkie piórko, czyta się jednym tchem i już chciałabym dowiedzieć się, co dalej :3 Mam nadzieję, że posty będą pojawiały się jak najczęściej, dodaję do obserwowanych ;)
    Życzę mnóstwa weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ani Lorak ;) Dziękuję za miłe słowa, mi jao autorse niekiedy jest ciężko opisać tą historie tak jakby ze swojego punktu widzenia, ale chyba mi się to w jakimś stopniu udaje. Dziękuję za dodanie do obserwowanych i mam nadzieje, że Cię nie zawiodę, pozdrawiam ;)

      Usuń
  9. Bardzo dobra kontynuacja :) Cieszę się, że wróciłaś do pisania. Mój ulubiony fragment to myśli Felicity, zabawne i trafne!

    Blog Arrow Olicity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Justine W Lucy, dziękuję <3 Ciężko mi się było zebrać, bo czułam się wypalona pisarsko ale jak widać przydała mi się taka przerwa. Tak Felicity mnie tez bawi w czasie pisania ;) Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń