Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

26.9.14

Rozdział 20


***

- Moim zdaniem Black nas wykiwał, bo gdzieś był przeciek, ktoś z jego ludzi był w pobliżu nas i o wszystkim wiedział, przekazał Marcusowi jak będziemy ustawieni na jarmarku, dlatego udało mu się cię schwytać Felicity, dlatego nie udało nam się dotrzeć na czas. - powiało chłodem, choć Oliver powiedział to spokojnie. - Musiał być dokładnie poinformowany kim jesteśmy, w przeciwnym wypadku byłabyś bezpieczna a ten drań nie wyrządziłby ci krzywdy. Mam pewne podejrzenia kto kłapie jęzorem na prawo i lewo, ale zachowam je dla siebie. 

- Myślisz, że to ja albo John? - spytała, gotowa do ataku jeśli potwierdziłby jej słowa. 
- Felicity, a kto był z nami jeszcze na jarmarku? Laurel mogła coś powiedzieć, bo przecież nie zdradziliśmy jej sekretu przyjazdu, bo jak mówił Diggle była oczarowana Marcusem. Chciałbym się mylić, bo znam Laurel tam dobrze jak swoje nazwisko, ale nie ma innej opcji. 
- Oliverze, to nie ma sensu. Po co miałaby to robić? 
- Jak mówię Felicity nie wiem i nie daje mi to spokoju. - wzruszył niecierpliwie ramionami, jakby chciał aby wszystkie zło spadło mu z pleców. - Może ona przez pomyłkę coś powiedziała, może chwaliła się, że cię pilnujemy a może sam już nie wiem. 
- Co będzie jeśli w końcu trafimy na właściwy trop? 
- Będziemy obserwować, czekać i śledzić Blacka i jego ludzi z ukrycia. W końcu na pewno zrobią jakiś błąd i my to wykorzystamy. 

Panna Smoak wzdrygnęła się mimowolnie i przyrzekła sobie w duchu, że spróbuje przekonać zarówno Arrow jak i Johna, by przekazali tą sprawę detektywowi Lance, gdy tylko zgromadzą odpowiednie dowody. Nie mogła bowiem pozwolić by Oliver ścigał zło i żeby mu się coś stało, Diggle natomiast miał Lyle i dziecko. Oboje mieli więc zbyt dużo do stracenia. 
- Kiedy wy będziecie tym zajęci, ja poszukam nazwisk w Interpolu, może w końcu znajdziemy jakiś wspólny wątek. 
- W porządku – podszedł do niej i położył jej rękę na ramieniu. 
- Bierzmy się zatem do pracy. 

Ledwie tylko usiedli, jeden z ich telefonów zaczął dzwonić, Felicity która zazwyczaj wszędzie gdzie się znajdowała odbierała telefony tym razem nie zauważyła, kiedy Oliver ją wyprzedził. 
- Queen. - rzucił do słuchawki. 
- Oliverze, tu Diggle. Jestem w mieszkaniu Felicity. Lepiej żebyście tu zaraz przyjechali. 

Jedno spojrzenie na Felicity, zwiastowało kłopoty. A to z kolei nie wróżyło niczego dobrego. 

***

Z łomoczącym sercem Felicity szybko wyskoczyła z windy i pobiegła korytarzem, wyprzedzając o krok Olivera. Telefon Johna sprawił, że przemknęli przez Starling City swoim zdezelowanym ciemnym busem w rekordowym tempie. Drzwi do mieszkania były otwarte. Na widok zniszczeń blondynka zastygła w bezruchu, na moment przestała oddychać. Poobrywane zasłony, wyłamane drzwi do łazienki, potłuczone pamiątki, porwany plakat Robin Hooda, stół i krzesła połamane i porozrzucane po podłodze. Kto byłby zdolny do takiego okrucieństwa? 



- O Mój Boże – kopnęła na bok śmieci i pobiegła do swojej ślicznej sypialni, a raczej tego co z niej zostało. Dziewczyna osunęła się na kolana i rozpłakała się. 
- Felicity tak mi przykro – powiedział Oliver, który nie bardzo wiedział jak zachować się w takiej sytuacji. Nie chciał by cierpiała, ale wiedział też, że musi być silny i opanowany właśnie dla niej. - Ogromnie mi przykro... 
- Niepotrzebnie, bo to moja wina. - Felicity na chwiejnych nogach usiłowała wstać z podłogi, gdyby nie dłoń Olivera zapewne by upadła. - Jemu chodzi o mnie i tylko o mnie. Jest zdolny do wszystkiego byleby tylko zniszczyć mnie, moje życie. Mogłam pomyśleć, że moje mieszkanie nie jest bezpiecznym miejscem. Gdzie ja miałam rozum? Przecież gdybyśmy tu byli dzisiaj Oliverze ten ktoś by nas zabił. 
- Nie jestem łatwy do zabicia, Felicity. Poza tym nie opowiadaj bzdur. Nikomu nic się nie stało, ale mimo wszystko jestem wściekły. - podszedł do dziewczyny i przytulił ją. Po chwili jednak usadowił ja na jedynym nieprzewróconym fotelu i uklęknął przy niej cały czas trzymając ją za rękę. Po czym zwrócił się do swojego czarnoskórego przyjaciela. - Diggle jak to się stało? 
- Drzwi były zamknięte na klucz, więc ta osoba lub te osoby musiały je wyważyć, stąd ten bałagan – John wskazał na drzwi. - Pomyślałem, że sprawdzę resztę pomieszczeń zanim do was zadzwonię. - pokrzepiająco uśmiechnął się do Felicity. - Myślę, ze rozminąłem się z nimi o dziesięć, piętnaście minut. - zacisnął pięści. - Inaczej nie mieliby łatwego wyjścia stąd. 

Oliver Queen pokiwał głową, sam miał sto schematów, które by użył gdyby trafili na niego. Jednak jedyne co mógł zrobić w tej chwili to zapewnić Felicity bezpieczeństwo, to było jego priorytetem. 
- Diggle wezwij tu policje, niech sprawdzą może uda im się coś znaleźć. - po czym zwrócił się do dziewczyny – a ty sprawdź co można zabrać, jakieś rzeczy na zmianę, kosmetyki cokolwiek. 
- Dobrze – zgodziła się, bo pragnęła choć na chwilę zostać sama, pomyśleć, oszacować straty.. 


Kochała to mieszkanie, każdy element wystroju, każde krzesło, każdy mebel. A tymczasem ubrania w większości były podarte i pogniecione, na biurku ktoś wyrył nożem kilka obscenicznych słów pod jej adresem, wszystko co miała zostało albo podarte albo zniszczone... Uklękła i podniosła strzępek fotografii, którą tak skrupulatnie przez lata przechowywała. Zdjęcie przedstawiało jej rodzinę... Wspomnienie.... 


Oliver wszedł bezszelestnie do sypialni, ukląkł obok niej i podał jej rękę aby mogła wstać. - Chce cię stąd zabrać, zaraz będzie tu policja, jesteś gotowa?
Kiwnęła niepewnie głową, próbowała się trzymać, jednak łzy już napłynęły jej do oczu. - Nic mi nie pozostało – starała się powstrzymać drżenie głosu. - Wiem, że to tylko rzeczy, ale nic mi nie zostało... - jej palce po raz kolejny zacisnęły się na strzępku starej fotografii. - Moi rodzice... - a potem czuła tylko, jak silne ramiona Olivera obejmują ją. 



Oliver tulił Felicity Smoak jak mała dziewczynkę, pozwalając jej się wypłakać, ale w duchu poprzysiągł sobie, że dopadnie zarówno Marcusa Blacka jak i jego ludzi, którzy tak skrzywdzili jego narzeczoną. W końcu dosięgnie ich strzała sprawiedliwości. Nie potrafił też pozbyć się chorego strachu, który wciąż ściskał go za gardło. Przecież to dziewczyna mogła być wtedy w mieszkaniu, sama w tej sypialni, kiedy oni przyszli. A wtedy zamiast zniszczonych mebli i pamiątek, znalazłby ją martwą na podłodze. Nie mógł przestać o tym myśleć. Nawet wtedy kiedy jechali do ich sekretnej kryjówki numer dwa, wciąż w głowie latał mu obraz martwej Felicity i to go zabijało kawałek po kawałku... Zrozumiał wtedy, że ta drobna istotka o przepięknych niebieskich oczkach i blond włosach jest dla niego całym światem.

komentarze

  1. To już 20 rozdział jak to szybko minęło.Każdy twój rozdział jest bardzo dobry.Czyta się je z przyjemnością i ciekawością. Zwłaszcza gdy są dłuższe jak ten.Już nie mogę się doczekać rozwiązania sprawy z Marcusem i jestem ciekawa czy Laurel miała udział w napaści na Felicity. Czekam niecierpliwie na kolejną część pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już 20 rozdziałów, kto by pomyślał.. A miałam zamysł na góra 10 :D Kolejny rozdział już koło czwartku - piątku :)
      Serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  2. Dobra czas skomentować jeszcze nie pora na sen zimowy :D
    Co za emocje . Rozdział genialny . Błagam cię nie mieszaj Laurel w tą napaść na Felicity . Proszę !!! Czekam na next .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie Laurel nie zostanie ukarana za coś czego nie zrobiła. Nadal obowiązuje przywilej domniemania :)

      Usuń
  3. Świetny rozdział kochana! Czytałam go aż 6 razy, bo tak mi się spodobał! I z góry przepraszam za brak rozdziałów u mnie, zbyt dużo nauki i pojawiła się jedna przykra sprawa, dlatego nie miałam siły pisać rozdziałów. Nadrobię to w najbliższym czasie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Nic się nie stało - ja też mam obecnie koszmarny młyn w domu, w pracy dosłownie wszędzie. Ale nowinki ze świata Arrow na pewno się u mnie pojawią niebawem ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. hej :) Kiedy zaczniesz kontynuować opowiadanie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że z poślizgiem ale zgubiłam hasło ;/ Mam już 50% opowiadania. Nie chce prorokować ale najszybciej rozdział pojawi się między 23-30 listopada.

      Usuń
  5. Kilka dni temu zrobiłam sobie listę celów do zrealizowania do końca tego roku. I jednym z nich było przeczytanie wszystkich zaległych rozdziałów (miałam ich 13^^). Udało się! Przeczytałam i widzę, że rozwijasz się twórczo! Wartka akcja i takie milaszcze elementy miłosne :) Dobrze i szybko się czyta, zaręczyny właśnie takie powinny być. Mamy już początek grudnia także czekam na kolejny rozdział. A na Nowy Rok chyba dam sobie nowy cel: obejrzeć Arrow ;)
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Słonko :)
      Jak ten czas leci, nie zawsze tu zajrzę ale miło, że nadrobiłaś te rozdziały. Zapraszam również do najnowszego rozdziału - grudniowego, który miał być dodany na początku, ale cały cas czekał na korektę i dopiero niedawno się z znim uporałam. :) A do serialu Arrow zapraszam serdecznie :)

      Usuń