Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

5.8.14

Rozdzial 9

***



Kiedy tylko Oliver znalazł się z Felicity w mieszkaniu, które wynajmowali. Chciał przejść do ataku, jednak twarz dziewczyny nadal wyglądała na zmęczoną. 

- Powiesz mi co się stało w toalecie? - zapytał, najspokojniej jak tylko umiał. Nie chciał jej naciskać, chciał tylko by wiedziała, że może na niego liczyć. 

- Zawsze się coś tam dzieje. - powiedziała, po czym widząc jego zimne spojrzenie, dodała - Po prostu zrobiło mi się nagle słabo i musiałam iść do toalety, a tam pewnie zasłabłam. Na prawdę to chyba przez ten brak śniadania dzisiaj. - powiedziała z nikłym uśmiechem. 

- Rozumiem. - szczerze jednak nie kupował tej bajki. Zastanawiał się co wydarzyło się przed jego przybyciem i czy Black nie zrobił dziewczynie jakiejś krzywdy. Ale nie mógł naciskać, musiał też sprawdzić teren w poszukiwaniu podsłuchów, Marcus Black był złoczyńcą, mordercą i kłamcą. Kto wie jak ich potraktuje, kiedy dowie się kim są i po co przyjechali. Niczego jednak nie znalazł, Felicity położyła się wcześniej spać, nie tknęła nawet kolacji. Wyglądała jak cień człowieka, a do przyjazdu Laurel i Digga został jeden dzień, Oliver nie wiedział jak to ogarnie. W recepcji poprosił o dodatkowe łóżka, dziwne bo mieli 3 pokoje, a łóżko tylko w sypialni, recepcjonista powiedział, że załatwi sprawę jeszcze dzisiaj, ale łóżka nie będą zbyt wygodne, ponieważ na jeden domek wypada 1 łóżko małżeńskie, 1 kanapa i jeden tapczan. Oliver zgodził się, nie było co wybrzydzać, poza tym to rozwiązanie było tanie, a on był spłukany.

Zadzwonił jeszcze do Digga i Laurel informując ich o godzinie przylotu i gdzie będzie na nich czekał. Laurel była zadowolona, poznał to po jej głosie, jednak nie rozwijał tematu. 

John Diggle spytał o Felicity, ale umilkł kiedy Ollie powiedział, że to nie rozmowa na telefon. Zdziwił się również, że udało im się dostać na jarmark do Blacka – Jak udało ci się to załatwić, stary? Przecież to jak taniec na linie, niewykonalne. - Digg był zdumiony, postępem w „śledztwie”. 
- Znasz Felicity i jej tendencję do wpadania w kłopoty. Tak stało się i tym razem. Black złapał przynętę, a więc jak przyjedziecie idziemy na jarmark. - Oliver mówił niewiele ale tez nie miał nic więcej do powiedzenia. 

- A co na to Laurel Lance? Wie w ogóle po co przyjeżdża? - Jon miał pewne przypuszczenia, wolał jednak poznać zdanie Olivera. 
- Na urlop? Tak jej to przedstawiłem. Nie wiem co mogłaby zrozumieć na opak. - uniósł jednak brew i czekał. Znał przyjaciela i wiedział, że ten coś wie. 
- Panna Lance ubzdurała sobie, że w Hong Kongu zaczniecie nowy rozdział w życiu, podłożyłem jej podsłuch – słyszał już dezaprobatę w głosie Olivera, ale kontynuował. - I wiem, że rozmawiała ze swoją matą o tym, że zaprosiłeś ją do siebie na kilka dni, bo chcesz do niej wrócić. Oliverze czy ty na pewno wiesz co robisz? - dodał już mniej stanowczo. 
- W takim wypadku mam dla niej niespodziankę. A i John czekajcie na mnie na lotnisku, wynajmę jakiś samochód i po was przyjadę. Będziecie na miejscu gdzieś o 3 w nocy. Muszę kończyć, bo idę z Felicity na lunch. Do zobaczenia. 
- Do zobaczenia Oliverze.

komentarze

  1. Świetne opowiadania, już wylądowałaś w moich zakładkach do codziennego przeglądania! :) Czekam na ciąg dalszy, nie ukrywam, że to Felicity i Oliver najbardziej mnie interesują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @karmelowakawa - moim ulubionym parringiem również jest Olicity :) Z niecierpliwością czekam na sezon 3 ;) mam nadzieje, że do jego rozpoczęcia ukończę pewien etap z tym opowiadaniem ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Super rozdział trzymam kciuki za Olivera i Felicity .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy - ja też trzymam za nich kciuki, ale jak będzie "klawiatura i wena" pokaże ;) Pozdrawiam.

      Usuń