Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

15.7.14

Rozdzial 5


***


- Z kim rozmawiałeś? - zapytała, wycierając ręcznikiem długie blond kosmyki.
- Dzwoniłem najpierw do Digg'a, w końcu potrzebujemy jego pomocy. Poza tym gadałem z Laurel, zaproponowałem jej przyjazd do nas. - Oliver nie zauważył jak momentalnie twarz Felicity uległa zmianie, zobaczył natomiast jak dziewczyna zadrżała. - Zimno ci? - zapytał i nie czekając na odpowiedź, przytulił ją. Nadal jednak była sztywna.
- Musimy wynająć dodatkowy domek. Strasznie one małe, nie pomieścimy się wszyscy na jednym łóżku. Albo chociażby dokupić dwa dodatkowe materace, dla mnie i Johna. - poprawiła ręcznik, który zaczął jej spadać. - Chyba pójdę się przebrać w piżamę. - powiedziała jednak nie poszła nigdzie, bo ją przytrzymał, uniósł też jej podbródek, tak aby na niego spojrzała.
- Jak to dla ciebie i Digg'a? Przecież przyjeżdża tylko John i Laurel. Zamówimy dodatkowe łóżka, a jakoś się tu pomieścimy. Z resztą nie obiecywałem Laurel dogodnych warunków. Tylko wycieczkę, a potrzebujemy mieć plecy. Zadzierając z bossem narkotykowym lepiej nie prowokować pewnych sytuacji, póki nie znamy jego harmonogramu dnia oraz nie wiemy gdzie i z kim się spotyka, poza tym nie jesteśmy u siebie. Nic się nie martw, na pewno te rozwiązanie wszystkim dogodzi.
- Ja chce żebyś to ty mi dogadzał, to znaczy żeby te decyzje były dobre. Ale skoro Laurel ma tu przyjechać powinnam przeprowadzić się do innego pokoju byś i jej dogodził. - urwała – W mojej głowie nie brzmiało to tak jednoznacznie. - odwróciła wzrok na moment.
- Ej, Felicity to, że przyjeżdża Laurel nie oznacza, że pójdę i na lotnisku rozłożę jej czerwony dywan. To, że przyjeżdża nie oznacza również, że wygonię cię z tego łóżka i z moich ramion. To nasze łóżko i ani Diggle ani Laurel tego nie zmienią. OK? - pocałował ją w czoło i pociągnął na łóżko, wprost na swoje kolana. Kiedy tylko dziewczyna usadowiła się wygodnie, przemówił 

– Przyjechaliśmy tutaj z misją ale i dlatego, że oboje tego potrzebowaliśmy. Dzielimy wspólnie ten pokój od przeszło tygodnia, śpimy w tym samym łóżku. Od przeszło tygodnia codziennie rano kiedy się budzę, wstaje wypoczęty, nie miewam już koszmarów, codziennie rano spoglądam jak śpisz i jak jesteś bezpieczna. - Gdyby ktoś zobaczył go wczoraj, przedwczoraj czy nawet dzisiaj z samego rana, puknąłby się w czoło, stwierdził, że Oliver Queen walnął się w głowę na tyle, że pozwala komuś zbliżyć się tak blisko. A gdyby tylko ten ktoś dowiedział się, że traktuje Felicity całkiem serio i ceni sobie jej zdanie uznałby go za wariata. Oliver nie podejrzewał jednak, że Felicity miewa co nocne koszmary, które ją wykańczają. Nic mu bowiem nie powiedziała. - Ale masz racje z Laurel to nie jest prosta sprawa i choć powoli przestaje ją kochać tak jak dawniej, to ciężko mi się od niej uwolnić. Poza tym to nadal moja przyjaciółka, nie taka jak ty czy Diggle ale ktoś kto mnie zna i nie mogę tego wyrzucić z pamięci i zerwać z tym definitywnie. Z resztą to nie byłoby fair. Rozumiesz? - po raz kolejny przytulił ja i pocałował w czoło. Nie wiedział co się dzieje i czemu się uzewnętrznia akurat przy Felicty, ale może oboje byli sobie pisani? Tylko on nie wierzył w przeznaczenie... - Idę się kąpać, a Ty czekaj tu na mnie. Jutro mamy ciężki dzień i kolejne tropy do sprawdzenia zarówno z Blackiem jak i z Theą. Trzeba też zadzwonić do Roy'a i może go też zaprosić na naszą wycieczkę. Pod warunkiem, że się znajdzie.


***

Kiedy tylko Oliver zniknął za drzwiami łazienki i Felicity usłyszała szum odkręcanej wody, szybko zrzuciła ręcznik i już miała założyć piżamę, kiedy wpadła na pomysł spania nago. Już nie pamiętała kiedy to ostatnio robiła, może w czasach studenckich jednak - tak było dobrze. To miłe wspomnienia. Otuliła się jedynie szlafrokiem i usiadła na łóżku z laptopem na kolanach, szukała czegoś o Thei i tajemniczym „kimś”. To co udało jej się po chwili znaleźć, łamiąc przy tym kilka paragrafów, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Malcolm Merlyn. On żyje, on stoi za porwaniem Thei, choć nikt nie widział w tym porwania, raczej dobrowolne działanie. Już miała powiedzieć o tym Oliverowi, jednak się wstrzymała. Nie ma co kusić losu. Trzeba poczekać na dogodny moment. Poza tym jutro wstanie nowy dzień, a ona potrzebowała takich dni, może tym razem nie obudzi się z niemym krzykiem, może tym razem nie będzie się trzęsła w łazience aż całkiem wróci do siebie i do łóżka. Może te sny coś oznaczają? Wyłączyła laptopa i go zamknęła po czym zdjęła szlafrok i przykryła się kołdrą. Nie wiedzieć kiedy, po prostu zasnęła. Nawet nie usłyszała jak Oliver wchodzi pod kołdrę. Nie widziała też jego reakcji, kiedy przytulając się do niej nie wyczuł żadnego materiału. Kiedy objął ją ramieniem, instynktownie się przytuliła. Nawet na moment wydawało jej się, że śni na jawie. Bo Olivera Queena pragnęło nie tylko ciało ale i serce. 
- Och Ollie, gdybyś wiedział jak ja lubię słuchać twojego głosu, uwielbiam ten błysk w twoich oczach, kiedy opowiadasz o jakiejś pasjonującej sprawie. Każdego dnia w tym miejscu, dziękuję Bogu za rozmowę z tobą, taką sam na sam, kiedy twoja uwaga skupiona jest tylko na mnie. Kiedy mogłabym poznać twoje myśli, dowiedzieć się co naprawdę jest dla ciebie ważne... - Felicity nie zdawała sobie sprawy, że te słowa powiedziała na głos i on je słyszał. Nie wiedziała, że po wysłuchaniu jej, przytulił ją mocniej i złożył delikatny pocałunek na jej szyi. Dziewczyna była przekonana, że to sen. W końcu jakiś miły sen, ale tylko sen... Marzenia marzeniami, a życie życiem. 
- W końcu spotykasz kogoś na kim ci naprawdę zależy, a ten ktoś wcale się do ciebie nie garnie. Czy ta sprawa będzie już zawsze przegrana? - zapytała w pustkę po czym odpłynęła.

komentarze

  1. Przeczytałam wszystkie rozdziały, dobrze wiesz, że serialu nie oglądam ale chyba będę mogła go poznać po tym co piszesz :) Odczułam tu podział na dobrą i złą dziewczynkę ;) i bardziej podoba mi się ta dobra :))) zapowiada się ciekawie, czyta się strasznie szybko. Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Słońce! ;) Miło mi to czytać, zważywszy na fakt, że mam o pisaniu blade pojęcie. Ale jakoś mnie ta para (Oliver Queen & Felicity Smoak - "Olicity") wciąga na tyle, że chce się o nich pisać a sytuacje, miejsca, odczucia jakoś same przychodzą. Zapraszam do kolejnych rozdziałów.

      Usuń
  2. Relacja jaka panuje między Oliverem i Felicity jest przedstawiona w bardzo fajny sposób. Super pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ślicznie za miłe słowa ;) Pozdrawiam i zapraszam do czytania kolejnych rozdziałów. ;)

      Usuń